PUŁAWSKI SZPITAL WYSZEDŁ NA PROSTĄ. DYREKTOR RYBAK: „DZISIAJ WIDAĆ, ŻE ZMIANY BYŁY POTRZEBNE”

O sytuacji puławskiego szpitala, oddanych i planowanych inwestycjach oraz planach na wakacje z dyrektorem SP ZOZ Puławy Piotrem Rybakiem rozmawia Marcin Mizera.

Obejmował Pan stanowisko Dyrektora SP ZOZ w momencie, gdy jego sytuacja finansowa była katastrofalna. Co sprawiło, że zdecydował się Pan podjąć wyzwanie ratowania puławskiego szpitala?

To prawda, sytuacja finansowa puławskiego szpitala była bardzo zła. Było to kilkadziesiąt milionów zobowiązań, w tym ponad 20 mln zobowiązań wymagalnych. Około 400 wierzycieli chciało natychmiast odzyskać swoje pieniądze. Komornicy. I tak naprawdę nie do końca zadowoleni, pesymistycznie patrzący na to co się dzieje pracownicy. Dlaczego się zdecydowałem na przyjęcie funkcji dyrektora w tak trudnej sytuacji? Ponieważ miałem doświadczenie, było to 8 lat pracy w innym szpitalu w Łęcznej. Tam sytuacja na początku mojej pracy była bardzo podobna, oczywiście przy mniejszym szpitalu i mniejszym zatrudnieniu. Szpital w Łęcznej miał 8 milionów kontraktu, i zatrudniał ok. 200 osób. Puławski miał ok. 70 milionów, a liczba pracowników wynosiła 1100. Wiedziałem, że szpital w Puławach ma największy kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia wśród szpitali powiatowych. Wiedziałem, że miasto jest zamożne, a powiat bardzo dobrze funkcjonuje. Do tego oczywiście dochodzi silna firma, czyli Grupa Azoty Puławy. Dlatego uznałem, że dzięki odpowiednim zmianom uda się ten szpital wyprowadzić na prostą i spowodować, żeby zaczął się rozwijać.

Początki Pana pracy w Puławach były bardzo trudne. W szpitalu wśród pracowników panowała bardzo napięta atmosfera, szczególnie, że nie obyło się bez redukcji etatów, a co za tym idzie – zwolnień i spraw w Sądzie Pracy. A jak jest dziś? Czy zdołał Pan przekonać do siebie załogę?

Czy zdołałem przekonać do siebie załogę? O to należałoby zapytać pracowników, natomiast absolutnie udało mi przekonać większą liczbę osób. To widać po efektywności pracy, dzięki której szpital zaczął się rozwijać. Przyjmujemy więcej pacjentów, to skutkuje większymi dochodami z Narodowego Funduszu Zdrowia. Prowadzimy różnego rodzaju inwestycje. Na pewno są jeszcze pracownicy niezadowoleni i niechętni, uważam jednak, że znaczna część zauważyła te dobre zmiany, które niewątpliwie w naszym szpitalu zachodzą. Nie ukrywam, że te zmiany były bolesne, bo dla nikogo odejście z pracy nie jest łatwe. Odejście kilkunastu procent załogi to jest trudna sprawa, chociaż tak naprawdę znaczna część z tych pracowników odeszła za porozumieniem stron. Dzięki temu nie tylko zmniejszyło się obciążenie finansowe, ale także zwiększyła się efektywność pracy. Dzisiaj załoga czuje się bardziej bezpieczna, jeżeli chodzi o zatrudnienie.

Szpital się zmienia, modernizowane są kolejne oddziały. Z wykonania których przedsięwzięć jest Pan szczególnie dumny?

Trudno mówić o dumie, natomiast na pewno cieszymy się z każdych zainwestowanych pieniędzy, z każdego remontu i zakupu nowego sprzętu. Bo to poprawia komfort pacjentom, jakość wykonywanych usług, ale również poprawia komfort i organizację pracy pracowników. Oczywiście, bardzo nas cieszy odwrócenie tendencji kobiet rodzących. Fakt, że przestały już one wybierać inne szpitale i decydują się rodzić w Puławach jest dla nas bardzo ważny. Dzieje się tak ponieważ na pewno znacznie poprawiły się warunki pobytowe dla tych pacjentek oraz obsługa medyczna.

Jakie istotne inwestycje czekają szpital w najbliższym okresie?

Przed nami sporo inwestycji. W tej chwili remontujemy oddział neurologii, oddział udarowy-neurologii oraz rehabilitacji neurologicznej. Za chwilę starujemy z remontem szpitalnego oddziału ratunkowego. Mamy w projekcie już cały remont pawilonu „C” z dobudowaniem windy. To wszystko będzie miało miejsce jeszcze w tym roku. Chcemy dokończyć remont pawilonu „B”, tam mamy do wyremontowania blok operacyjny i klatkę schodową. Przed nami także przebudowa części szpitala, tak, aby stworzyć nowy blok operacyjny, nowy SOR oraz sterylizację. To będzie nas kosztowało ok. 50 milionów złotych. Będziemy się starali pozyskać te pieniądze z budżetu państwa. Fakt, że mamy coraz lepsze wyniki finansowe, pozwala nam również na zainwestowania własnych pieniędzy. I wtedy więcej podmiotów chce nam finansowo pomagać.

Pacjenci doceniają zmiany. Jak udaje się Panu pozyskiwać specjalistów do pracy w Puławach?

To prawda. Najważniejsi dla pacjentów są dobrzy lekarze i oczywiście odpowiednie warunki, w jakich się leczą. Muszę podkreślić, że puławski szpital ma jedno i drugie. Dzięki temu zgłasza się do nas coraz więcej pacjentów. My dzisiaj jesteśmy uznawani za dobrego pracodawcę, dlatego też nie mamy większych problemów z pozyskaniem lekarzy i pielęgniarek do naszego szpitala. Dodam, że inne szpitale takie kłopoty mają.

Czy szpital w Puławach odczuwa to, że coraz gorzej funkcjonuje szpital w Rykach? Czy w związku z tym przejmujemy większą liczbę pacjentów z sąsiedniego – ryckiego powiatu?

Tak. Widać to było po pierwszym kwartale. Szpital w Rykach nie wykonał tzw. ryczałtu, więc nawet część pieniędzy z tego tytułu my też pozyskaliśmy, jako dodatkowe środki. Na co dzień obserwujemy, że trafia do nas coraz więcej pacjentów z powiatu ryckiego. Jest ich naprawdę sporo, ale to jest właśnie nasze zadanie – nikogo nie odsyłamy, nie mówimy, że szpital puławski jest tylko dla powiatu puławskiego. Naszym zadaniem jest pomoc wszystkim, którzy się do nas zgłoszą.

Jaka jest obecnie sytuacja finansowa SP ZOZ Puławy oraz jaka jest pozycja naszego szpitala na mapie lubelskich szpitali?

Nasz dług wynosi ok. 70 milionów złotych. Natomiast, co najważniejsze – na chwilę obecną nie mamy zobowiązań wymagalnych, czyli szpital na bieżąco płaci wszystkim dostawcom. Długi mamy po prostu uregulowane w taki sposób, że spłacamy odsetki i raty. To jest obciążenie, które kosztuje nas 2 miliony złotych rocznie. Mówię o kosztach odsetkowych. Natomiast nasze przychody w ciągu tych ostatnich trzech lat wzrosły o 25 milionów złotych, czyli tak naprawdę dzisiaj SP ZOZ zamknął przychody 2017 roku na prawie 100 milionach złotych. I to jest dobry wynik. Wszystkie pieniądze, które udaje nam się wygenerować przeznaczamy na inwestycje.

Czy szpital w Puławach ma szansę w niedalekim czasie na zmianę swego zewnętrznego wyglądu? Czyli czy jest w planach termomodernizacja głównego budynku?

Złożyliśmy wniosek w marcu br. do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Chcemy w tym roku podpisać umowę. Jest to kwota kilkunastu milionów złotych. Taka inwestycja trwałaby ok. dwóch lat. W tym czasie przeprowadzona zostanie wymiana instalacji centralnego ogrzewania, dodatkowo na dachu pojawiłyby się panele słoneczne, wykorzystywane zarówno do ogrzewania wody, jak i produkcji prądu.

Przed nami wakacje: czy znajdzie Pan czas na wypoczynek, a jeśli tak, to czy może nam Pan zdradzić swoje urlopowe plany i Pański ulubiony sposób na wakacyjną regenerację.

Najczęściej wyjeżdżam na dwa, trzy tygodnie. Podróżuję po Europie samochodem, zwiedzając różne miejsca, najczęściej szukając ciepłej wody. Życzę wszystkim czytelnikom Tygodnika Powiśla udanego wypoczynku!

Dziękuję za rozmowę.

fot. SP ZOZ Puławy

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Dodaj komentarz