BYŁY NAUCZYCIEL „CZARTORYCHA” OSKARŻA. OŚWIADCZENIE PRACOWNIKÓW SZKOŁY

On był nauczycielem muzyki w gimnazjum przy I LO im. ks. A. J. Czartoryskiego , ona dyrektorem tych szkół. Dopóki Beata Trzcinska – Staszczyk nie nadepnęła swojemu podwładnemu na przysłowiowy odcisk, wszystko układało się idealnie. Ale gdy w związku z reorganizacją szkolnictwa i koniecznością wygaszenia gimnazjum tylko dla Roberta Sosika zabrakło godzin i etatu – zaczęło się. Od kilku tygodni w szkole wrze. Na przemian pojawiają się tu: policja i Państwowa Inspekcja Pracy.

Sosik uznał bowiem, że został skrzywdzony, że dalej powinien uczyć w tej szkole i że nie wypłacono mu należnych świadczeń, więc skierował pozew do Sądu Pracy. Proces ruszy już 16 listopada. A gdy dyrektor w odpowiedzi na pozew załączyła dokumenty potwierdzające jej racje, nauczyciel doszedł do wniosku, że jeden z nich – regulamin nagradzania nauczycieli, jest sfałszowany. Powiadomił więc prokuraturę o możliwości popełnienia przez dyrekcję przestępstwa fałszerstwa dokumentów, które w dodatku są dowodem w sprawie. Co zwróciło jego uwagę? A to, że na starym dokumencie widnieje nowa pieczątka – z nowym NIP-em, czyli, że na potrzeby procesu spreparowano dokument, którego wcześniej nie było. Według pani dyrektor zarzut jest absurdalny. Winnym ma być pracownik, który niechcąco wylał coś na dokument. Stary uległ częściowemu uszkodzeniu, więc przygotowano jego kopię i opatrzono aktualnymi pieczątkami.

– Ale ten pierwotny także mamy więc przedstawimy go w sądzie – zapewnia dyrektor Beata Trzcinska – Staszczyk.

Tymczasem do LO im. ks. A.J Czartoryskiego przed kilkoma dniami wkroczyła policja.

Robert Sosik ma bardzo dobry kontakt z dziećmi (fot. facebook)
Robert Sosik ma bardzo dobry kontakt z dziećmi. (fot. facebook)

Chodziło o zabezpieczenie materiału dowodowego, w tym komputerów służbowych, tym razem w bardzo nieciekawej sprawie, w której przewija się nazwisko Roberta Sosika. Złożono doniesienie. Temat śliski – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od naszego informatora.

Postępowanie jest jak na razie owiane tajemnicą.

Prowadzi je Prokuratura Rejonowa w Puławach i policja nie może się na ten temat wypowiadać – stwierdziła rzecznik KPP Puławy Ewa Rejn – Kozak.

Udało się nam potwierdzić, że istotnie, jest prowadzone takie postępowanie. Ale jest to postępowanie w sprawie. Zarzutów jak na razie nie postawiono.

Sprawa jest bardzo delikatna. Nie będziemy jeszcze o tym mówić. Trwa zabezpieczanie dowodów. Jeszcze nie wiadomo, jak to się skończy – uciął nasze pytania Grzegorz Kwit – szef Prokuratury Rejonowej w Puławach.

Zapytaliśmy więc o to postępowanie Roberta Sosika. Zamiast odpowiedzi na zadane pytania otrzymaliśmy nerwowy komunikat: „Spotkamy się w sądzie. Nie życzę sobie kontaktów z Państwem” – odpisał.

Dla dobra postępowania, choć mamy już wiedzę, czego dotyczyło złożone doniesienie, nie będziemy jeszcze tego ujawniać. Do sprawy zarówno zwolnienia Roberta Sosika z pracy, rzekomego sfałszowania dokumentu oraz tajemniczego postępowania będziemy z pewnością wracać. Szkoda tylko, że na tym wszystkim cierpi dobry, budowany przez ponad 100 lat wizerunek prestiżowej puławskiej szkoły.

Tekst: Tygodnik Powiśla, foto: tp i facebook

W związku z burzą medialną dotyczącą Niepublicznego Gimnazjum przy I LO w Puławach, którą wywołał jej były pracownik p. Robert Sosik, nauczyciele wystosowali oświadczenie. Zwracam się z prośbą o zamieszczenie tego oświadczenia na łamach państwa gazety.
Dziękuję Katarzyna Kwiatek-Farion, nauczycielka.

                                                                                     Oświadczenie

Z wielką konsternacją i zażenowaniem my nauczyciele do niedawna Niepublicznego Gimnazjum przy I LO im. Ks. A. J. Czartoryskiego w Puławach zapoznajemy się z informacjami prasowymi i medialnymi związanymi z doniesieniami, skierowanymi przeciwko szkole przez pana Roberta Sosika.

Wyrażamy stanowczy i zdecydowany sprzeciw wobec sposobu, w jaki były pracownik placówki, po krótkim stosunkowo w niej stażu pracy, próbuje zdezawuować jej niekwestionowany i wieloletni dorobek edukacyjny oraz wychowawczy. Fakt ten budzi w nas szczere niedowierzanie i wywołuje niesmak, jak stosunkowo młody człowiek próbujący dopiero zdobyć pierwsze życiowe doświadczenie w pracy z dziećmi w sposób bezkompromisowy bezpardonowo atakuje dotychczasowe miejsce wykonywania swojej pracy.

Nie zgadzamy się na to, by dorosły, mimo młodego wieku człowiek, bezrefleksyjnie i zbyt emocjonalnie szargał imię miejsca, które zaoferowało mu pracę i wsparcie.

Żałujemy, że pan Robert nie wykorzystał stworzonej mu szansy i nie wysłuchał porad, jakie życzliwe mu grono zaoferowało. Szkoda, że staliśmy się środowiskiem, z którym pan Robert Sosik rozstaje się w atmosferze skandalu, sensacji i trudnym obszarze sądów, a także prokuratury.

Panie Robercie – nie rozumiemy i zdecydowanie nie akceptujemy Pana działań – na wokandzie zaś sądowej i prokuratorskiej nie może Pan liczyć na nasze wsparcie.

 

Nauczyciele i pracownicy szkoły

                                                                                                       Puławy, 25. 10. 2017 r.


ZOBACZ RÓWNIEŻ

Dodaj komentarz