KOLEJNY BEZBRAMKOWY REMIS WISŁY

Podziałem punktów zakończył się rozegrany w sobotni wieczór mecz pomiędzy Wisłą Puławy a Stalą Mielec. Wiślacy mogli rozstrzygnąć to spotkanie już w pierwszej połowie, ale w kluczowych momentach, kiedy piłka lądowała w bramce gości, sędzia odgwizdywał spalony.

Początek spotkania należał do Stali Mielec. Goście już w 8. minucie mieli idealną sytuację do objęcia prowadzenia. W puławskim polu karnym Nazara Penkovetsa minął jeden z mieleckich napastników, ale piłkę z linii bramkowej wybił Piotr Żemło. Kolejne minuty to wyrównana gra w środku pola i nieuznane bramki Wisły. W 14. minucie gospodarze odpowiedzieli kontrą. Konrad Nowak wpakował piłkę do siatki mielczan. Niestety, sędziowie dopatrzyli się w tej sytuacji spalonego i nie uznali bramki. Niespełna dziesięć minut później popularny „Nowy” ponownie umieścił piłkę w bramce, ale i tym razem arbiter odgwizdał spalonego. Ostatecznie po pierwszych 45 minutach było 0:0.
Po zmianie stron puławianie starali się stwarzać dogodne sytuacje. W 52. minucie strzał Nowaka obronił Libera, a później swoje umiejętności pokazał Nazar Penkovets, który obronił strzał głową Aleksandara Koleva. W doliczonym czasie gry z dystansu uderzył Vasil Panayotov. Skończyło się na strachu dla miejscowych, bo piłka minimalnie minęła słupek puławskiej bramki.

Chcieliśmy wygrać ze Stalą, a mamy jeden punkt. Ta zdobycz może nie daje zbyt dużo, ale zawsze to jedno „oczko”, które dopisujemy do naszego konta. Nadal będziemy szukać punktów we wszystkich kolejnych meczach. Najpierw mamy Pogoń Siedlce, a później maraton, który dostaliśmy w prezencie. Wierzę jednak, że damy radę – powiedział po meczu Adam Buczek, trener Wisły Puławy.

A ten maraton o którym wspomniał szkoleniowiec puławian jego podopiecznym zafundował Polski Związek Piłki Nożnej. W ciągu 7 dni wiślacy rozegrają trzy spotkania, z czego dwa wyjazdowe.

W przyszłej kolejce nietypowo, bo w poniedziałek 22 maja podejmą Pogoń Siedlce. Początek meczu na stadionie MOSiR przy ul. Hauke Bosaka o godz. 18.00. Decyzją piłkarskiej centrali spotkanie z GKS Tychy zostało przełożone ze środy 17 maja na czwartek 25 maja. Powodem tego jest wymiana murawy na stadionie w Tychach. A już w niedzielę 28 maja wiślaków czeka wyjazd do Nowego Sącza i mecz z tamtejszą Sandecją.

Sternicy Wisły nie zgadają się z decyzją PZPN o przełożeniu terminu meczu w Tychach i wystosowali protest do związkowego Departamentu Rozgrywek Krajowych. Zgodnie z przepisami, jeżeli zmiana terminu meczu następuje na mniej niż dwa tygodnie przed jego rozegraniem, to rywal musi wyrazić na to zgodę.

W opinii KS Wisła Puławy nie zaistniały żadne okoliczności wypełniające przesłanki, a w szczególności nie można uznać za takową wymianę murawy na Stadionie Miejskim w Tychach. Zgodnie bowiem z regulaminem rozgrywek w przypadku nieprzewidzianej i niezależnej od gospodarza przeszkody uniemożliwiającej rozegranie spotkania na wyznaczonym boisku ma on obowiązek przenieść zawody na inny stadion. Nie wyrażając zgody na zmianę terminu kierujemy się przepisami obowiązującego Regulaminu Rozgrywek o Mistrzostwo Nice I Ligi, zasadami sportowej rywalizacji i idei Fair Play. Otrzymana informacja Departamentu Rozgrywek Krajowych działa wprost na szkodę naszego klubu jednocześnie faworyzuje GKS Tychy i zmusza nasz zespół do rozegrania trzech spotkań w ciągu siedmiu dni, z tego dwóch spotkań wyjazdowych w Tychach oraz w Nowym Sączu w odstępie niespełna sześćdziesięciu pięciu godzin z koniecznością pokonania przeszło 1200 kilometrów – czytamy w oświadczeniu zarządu Klubu Sportowego Wisła Puławy.

Takie skonstruowanie kalendarza gier uniemożliwia puławianom zaplanowanie mikrocyklu treningowego oraz koniecznej regeneracji i odnowy biologicznej zawodników. Taka zmiana ma również wpływ na odbywanie kar dyskwalifikacji dotyczących żółtych i czerwonych kartek.

Decyzja Departamentu Rozgrywek Krajowych jest o tyle dziwna, że problemy skutkujące koniecznością wymiany murawy na Stadionie Miejskim w Tychach były znane już w październiku 2016 roku. Zatem twierdzenie o nagłej wyjątkowej sytuacji stanowiącej podstawę do zmiany terminu meczu jest nieuprawnione.

Tekst i zdjęcie: Bartek Czech

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

GieKSa zdominowała Wisłę

Dodaj komentarz