KAZIMIERZ DOLNY: RODZICE I NAUCZYCIELE WŚCIEKLI NA BURMISTRZA

6 do 6 przy dwóch głosach wstrzymujących się. Dzięki takiemu wynikowi głosowania kazimierscy radni skutecznie zablokowali pomysł burmistrza Andrzeja Pisuli przeniesienia uczniów ze szkoły kontenerowej do budynku „zawodówki”. Przybyli na czwartkową sesję (8 czerwca) rodzice i nauczyciele byli w szoku.

Pan burmistrz nie konsultował z nami takiego pomysłu. Pomija głos społeczności przy podejmowaniu tak fundamentalnych decyzji. A to jest niedopuszczalne. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni takiemu traktowaniu. Trzeba jasno powiedzieć, że należąca do powiatu stara szkoła nie nadaje się do przyjęcia dzieci. Od naszego włodarza wymagamy, aby zrobił wszystko, by do czasu oddania do użytku nowo budowanej szkoły uczniowie podstawówki i gimnazjum mogli zostać w szkole kontenerowej – mówili rodzice, nie kryjąc złości i rozczarowania. Tymczasem zdaniem Andrzeja Pisuli takie rozwiązanie byłoby dla gminy najbardziej korzystne pod względem finansowym, stąd projekt uchwały, który nie otrzymał poparcia rady.

Powiat zaoferował nam budynek szkoły „Koszczyca” za darmo. Płacilibyśmy jedynie za media. Nie wiadomo jeszcze, ile miesięcy minie do czasu oddania do użytku i wyposażenia nowej szkoły? Trzeba brać pod uwagę, że może to nastąpić dopiero w styczniu lub lutym, choć zrobimy wszystko, żeby odbyło się to jak najszybciej. Ale nawet jeśli nie skorzystamy z oferty powiatu, to dzięki niej zyskaliśmy ważny argument w negocjacjach z firmą Ramirent, od której dzierżawimy kontenery – tłumaczył burmistrz Kazimierza Dolnego Andrzej Pisula.

Okazuje się, że firma ta, mając nadzieję, że władze Kazimierza znalazły się „pod ścianą”, zaproponowała ogromną kwotę za ich dalszą dzierżawę. Zażądała 50 tys. zł miesięcznie.

Nie ma możliwości, żebyśmy zapłacili taką kwotę. Dlatego negocjacje trwają dalej – zapewnił burmistrz.
W jego zapewnienia nie uwierzyła radna Magdalena Grabczak, która upubliczniła korespondencję mailową pomiędzy Andrzejem Pisulą a Ramirentem. Jej skan prezentujemy obok.

Panie burmistrzu – czy tak wyglądają negocjacje? To jest jakiś żart. Na miejscu Ramirentu nie potraktowałabym czegoś takiego poważnie. W niedzielę 4 czerwca wieczorem wysyła Pan do nich maila i daje im na odpowiedź kilka godzin. Ja bym coś takiego zignorowała. To są kpiny, a nie negocjacje w ważnej dla mieszkańców sprawie – mówiła radna Grabczak.

Pozostali radni nie kryli zaskoczenia poziomem korespondencji pomiędzy gminą a właścicielem szkoły kontenerowej. Ale burmistrz podkreślał, że są już bardzo konkretne wyniki jego rozmów z firmą.

Dzięki temu, że dowiedzieli się, iż mamy alternatywę w postaci budynku „Koszczyca”, natychmiast zeszli z ceny do 27 tys. zł. Ale i ta kwota jest zbyt duża. Możemy zaoferować maksymalnie 20 tys. zł miesięcznie. Liczę, że negocjacje zakończą się pomyślnie – podsumował Andrzej Pisula.

Na wyraźne żądanie rodziców i radnych zapewnił, że o dalszych krokach będzie ich na bieżąco informował. Ostateczna decyzja o tym, gdzie w najbliższych miesiącach będą uczyły się kazimierskie dzieci, zapadnie prawdopodobnie jeszcze w czerwcu. Do sprawy powrócimy.

Tekst i foto: tp

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Dodaj komentarz