Gwałt na wąwozie

Mieszkańcy i turyści, którzy odwiedzają Kazimierz Dolny są zszokowani. Władze miasteczka zamierzają „udoskonalić”, a w istocie zniszczyć jedną z największych turystycznych atrakcji – unikatowy lessowy Wąwóz Korzeniowy. – To gwałt na przyrodzie, na prawdziwym cudzie natury – mówią oburzeni.

A wszystko dlatego, że w czasie ulew less jest wymywany z dna wąwozu na drogę powiatową, a gminy nie stać na jej sprzątanie. I dlatego pojawił się pomysł na utwardzenie dna wąwozu i postawienie w Korzeniowym latarni, tak jak uczyniono wcześniej z Wąwozem Małachowskiego czy ulicą Zamkową. Kazimierski samorząd chce pozyskać na ten cel zewnętrzne środki. Dzięki nim dno przepięknej lessowej głębocznicy zostałoby wyłożone tzw. kocimi łbami. Pojawiłyby się też latarnie, które podświetlałyby stanowiące o niezwykłości tego miejsca wystające ze zboczy korzenie. Przerażeni tymi planami mieszkańcy skontaktowali się z naszą redakcją.

– To jest jakiś skandal. Korzeniowy Dół – najsłynniejszy i najpiękniejszy na Lubelszczyźnie lessowy wąwóz, to unikat stworzony przez naturę. Żaden człowiek nie ma prawa tego zmieniać i niszczyć, tylko dlatego, że podczas deszczów less spływa na asfaltowa drogę i brudzi przejeżdżające auta. Już głupszych powodów nie można było wymyślić. Jeśli jest to faktycznie taki problem to wystarczy, tak jak się to robi w górach, położyć co kilka metrów zakopać drewniane progi erozyjne. Jeśli samorząd nie wycofa się z tych „zbrodniczych wobec wąwozu” planów będziemy ostro protestować. Sprowadzimy ogólnopolskie media – zapowiadają mieszkańcy i wygląda na to, że nie żartują. Do tematu będziemy wracać.

Tekst: Anna Filipowska